wtorek, 22 lipca 2014

22.07.2014

Hey!
Wczoraj o 20.37 przyszły do mnie Ola oraz Karo i zaprosiły mnie na spacer. Oto kilka zdjęć:
                                                           
                                                          Piękny zachód słońca *.*



Nasze cudowne buty ^.^
Czarne-Karoliny, trampki-Oli i moje turkusowo-żółte rozdarciuchy :P


*** 

A teraz dzisiejszy dzień. Tak jak wczoraj 9.00 szkoła 0 13.00 koniec szkoły i tak jak wczoraj napisałam tak jest dalej. Nie będę opisywać dzisiejszych 4 godzin spędzonych w szkole, bo Was jeszcze zanudzę na śmierć. Po lekcjach poszłyśmy na chwilę do Oli, a po tem do 17.40 dziewczyny siedziały u mnie. Na początku facebook, ask.fm i inne tego typu rzeczy, a później grałyśmy w Eurobisiness. Ola robi takie cuuuudowne branzoletki, że aż kupiłam od niej jedną(czarno-biało-niebiesko-różową, którą zobaczycie na zdj), a jedną kolorową(tęczową)  dostałam od niej(też będzie na zdj). A to wszystkie dowody(zdj) jakie mam z dzisiejszego dnia:


Zbiór branzoletek Oli. Dwóch z nich już nie ma a jutro też trochę ubędzie, bo Agata B. chciała kupić( Oli sprzezdaje je za 1 zł)


Eurobusiness... :)


Kolejny... :D


 Moje branzoletki... :P


Nowy tatuaż. Było ,,Love always and forever'', ale musi być always and foreve. Literka ,,r'' się starła, a słowo ,,Love'' się po prostu nie udało.

Chciałam dodać jeszcze 2 zdjęcia, ale domyślam się, ze Ola nie chce się ujawniać, a Karo no cóż.. nie lubi zdjęć z zaskoczenia :)
                                                                               ...

Ola znowu chce mnie wyciągnąć na spacer,ale dzisiaj nie mogę :(
Za tydzień mamy plany pojechać na baseny do Łukowa.
Ok kończę, bo mnie mama z laptopa zgania, a to zdj wykonałam i dodałam w ostatniej chwili.


Nie laptop nie jast pęknięty tylko z tego pośpiechu zapomniałam wyłączyć flesza :P

Miłego wieczoru
:***

poniedziałek, 21 lipca 2014

21.07.2014 (2)

Hi po raz drugi!
Wreszcie mi się udało włączyć galerię, jednak musiałam usunąć 2 gry oraz 2 edytory zdjęć :(
Trudno, ale czego się nie robi dla Was?
A to właśnie zdjęcia,które chciałam dodać:
                                            Ja w moich kolorowych końcówkach.

                                       
                                                     Kolorowe końcówki w koku.

Taki sobie dom, który wygląda cudownie o tej porze roku, a te słoneczniki dodają mu uroku *.*


21.07.2014

Hi!
:(
Jestem smutna, bo chciałam dodać zdjęcia z telefonu, ale teraz zawodzi mnie pamięć w komórce i nie mogę nawet otworzyć galerii. 
:(
:(
:(

Ok, a teraz od początku...
Rano tj. o 8.36 wyjechałam z domu do szkoły na angielski. Po drodze zajechałam po Olę. Na miejsce dojechałyśmy tak jakoś 8.53. Byłyśmy tylko my i Kinga G. z 4(teraz 5) klasy. Wtedy doszli chłopcy. Zaczęliśmy lekcję z Native Speakerem z Kanady. To taki dziwny gość, że dziewczyny (włącznie ze mną) przezywają go Hipis. Maciek mówi na niego kondom, bo ma na imię Cornor czy jakoś tak. Nie wiem ja się takimi rzeczami nie interesuję. Poszliśmy na krajoznawczą wycieczkę po Tuchowiczu, jakby to on urodził się w Polsce a nie my. O 9. 30 zażądaliśmy przerwy i udaliśmy się do sklepu. Na początku kupiłam świderka w czekoladzie, a potem jeszcze rodzynki w czekoladzie, którymi podzieliłam się z hipisem i dziewczynami. Była z nami pani Wioleta od ruskiego i dyrektorka,a później dołączyła do nas siostra cioteczna Oli - Karolina.  Zaczęliśmy grać w angielską kalamburopodobną grę. Później była kolejna przerwa i pobiegłam do sklepu po tymbarka. Wtedy wszyscy zebrali się pod sklepem i staliśmy tam dobre 30 minut. Gadałyśmy z dziewczynami o wtopach i relacjach z Kołobrzegu(ja, Sylwia L. i Gośka P.) i Bułgarii (Ola P.). Postanowiłam, że od razu po szkole udam się do Oli z Garniera(tak przez drogę do jej domu ją przezywałam). Wzięłam Karo na bagażnik i z Olią i Kingą jechałyśmy do niej(Kinga nie). Później czyli o 15.09 przyjechałam do domu i zrobiłam sobie tzw. koktajl z coli :D, a jeszcze później zabrałam się za robienie kostek lodu. O jejku muszę włączyć telewizor bo przegapię Kłamczucha! To taki serial, w którym na początku jest 6 uczestników, a z każdą rundą odpada jeden z nich. Yhh co za durnota. Włączyłam telewizor, a prowadzący Kłamczucha - Krzysztof Ibisz powiedział: Wytypujcie dobrze Kłamczucha, bo inaczej stracicie połowę swoich pieniędzy. A kto nim jest? Tego dowiemy się po krótkiej przerwie. Ok, ale wróćmy do tematu. Teraz uświadomiłam sobie ile już napisałam...<liczy(1...,2...,3...)>.. 36 linijek O.o
Ok kończę.
Miłego popołudnia.
Iszan.
(40) :D
Ciekawe..., a z resztą... :D

poniedziałek, 14 lipca 2014

14.07.2014

Cześć!
Wczoraj był festyn w Jedlance i we Władzinie. Z rodzicami, babcią i Natalką pojechaliśmy na ten drugi, ponieważ mamy tam rodzinę. Były darmowe kulki, zjeżdżalnia i jedzenie. Na nieszczęsnej zjeżdżalni obtarłam sobie lewy łokieć, który bardzo mnie boli. Natalka siedziała prawie 1 godzinę w kulkach i nie chciała wyjść. Później były losy. Ja wygrałam w nich piłkę, bańki i latarkę. Na szczęście były darmowe. Później postaram się dodać parę zdjęć Natalki w kulkach, a teraz lecę.
Miłego poniedziałku!

sobota, 12 lipca 2014

12.03.2014

Hej!
Niedawno wróciłam z Kołobrzegu. Było naprawdę fajnie. W ostatnim dniu tj. w piątek jeszcze zdążyliśmy załapać się na Projekt Plaża 2014. Chyba nie wytrzymałabym dłużej w tym Kołobrzegu. Codziennie 2 kółka po 800 m, śniadanie, plaża,obiad,basen lub coś innego, kolacja i do 7.00 rano spokój.
Natalka tak się ucieszyła, gdy mnie zobaczyła, że przez dosłownie 5 minut mnie tuliła. Kupiłam jej misia-delfina, który się nazywa/wabi (xd) Kiki. Mama dostała breloczek z bursztynu, babcia obrazek, Kinia lego i takie coś inne w buteleczce., Dobra lecę i zostawiam Wam zdjęcia ( aż 2 ) z Kołobrzegu.